2017-02-13
23 lata trwa ten bal!
Ćwierć wieku pracy społecznej dla dzieciaków z Piekar Śląskich. Jeszcze dwa lata i Gabrieli Kossakowskiej właściwie będzie można postawić pomnik.
“Człowiek jest wielki nie przez to, co ma,
nie przez to kim jest,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”
Jan Paweł II
Już 23 lata radna Gabriela Kossakowska wraz z księdzem proboszczem Eugeniuszem Witakiem (oraz całym sztabem ludzi dobrej woli) organizuje bale charytatywne. Dzięki nim – dzieciaki z najbardziej potrzebujących rodzin wyjeżdżają na kolonie.
Cel szczytny, ale chciałem zwrócić uwagę na coś innego. Ile trzeba mieć siły, żeby wytrwać niemal ćwierć wieku, bo przecież organizacja takiej imprezy wymaga niemałego wysiłku i zaangażowania.
Pierwszy raz w balu organizowanym przez „Bunię” wziąłem udział w 2009 roku, w 2010 roku namówiłem do udziału Sławę Umińską-Duraj. I tak zostaliśmy już gośćmi tej imprezy. Junior był już dwa razy! Nie można przejść obok tego wydarzenia obojętnie. Sobotni bal, na którym świetnie się bawiliśmy nie różnił się niczym od poprzednich. Są stali bywalcy, ale zawsze pojawiają się także nowi goście… Niech żyje bal!
Ile udało się zebrać pieniędzy – tego nie wiem, ale na pewno jak co roku dzieciaki wyjadą na wspaniałe kolonie, a my dołożyliśmy do tego skromną cegiełkę. Jedyne co nas martwi, to co będzie z balem, kiedy radna przestanie go organizować osobiście (a zapowiada, że jeszcze tylko dwa lata i przechodzi na “balową emeryturę”. Kto przejmie pałeczkę?
Pani Gabrysiu – trzymamy kciuki za bal, niech się odbywa przez następne 25 lat! Dziękujemy za wszystko i gratulujemy! Ten bal to sukces, który nas i wielu innych inspiruje do pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców.
ps. Świetne zdjęcia, których autorem jest Artur Ślęzak. Nie wiem jak to się stało, ale w internecie ciężko znaleźć jakiekolwiek zdjęcia z tej imprezy! Liczę na wsparcie Artura – może razem zrobimy jakąś galerię ilustrującą te zbliżające się wielkimi krokami 25 lat balu charytatywnego – myślę, że dla wielu osób to będą piękne wspomnienia. No i sposób na utrwalenie tej pięknej historii.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jestem winna sprostowanie do poprzedniego komentarza. Bal, na którym bez powiadomienia rodziców pracowały dzieci odbył się w innym miejscu: Środowiskowy Dom Kultury przy ulicy Tarnogórskiej 49 w Kozłowej Górze. Miał charakter balu charytatywnego, jak powiadomiono córkę, a jego celem było uzbieranie funduszy na wakacje dla najuboższych dzieci w naszym mieście. Mam nadzieję, że mój komentarz pod powyższym artykułem nie skrzywdzi organizatorów imprezy, a w szczególności Pani Gabrieli Kossakowskiej.
Jest Pani pewna, że mówimy o tej samej imprezie? Bal charytatywny odbył się przy ul Skargi – w domu kultury należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej. A impreza trwała do rana 🙂
Bal piękny. Cel szczytny, jednak chciałam zwrócić uwagę na pewien prawny problem organizacyjny. Moje dziecko oraz kilka innych piętnastolatek zostało poproszone o charytatywną obsługę kelnerską tej imprezy. Oczywiście naiwne dziecko zgodziło się na pomoc. Organizatorzy jednak nie tylko zapomnieli o kwestii ubezpieczenia nieletnich, poinformowania ich rodziców o godzinach, miejscu i charakterze pracy oraz uzyskaniu zgody opiekunów nieletnich dzieci, zabezpieczenia powrotu dzieciom o północy, ale pozwolili nieletnim pracować bez żadnych dokumentów od godziny 17.00 do 24.00 w nocy! Panie Prezydencie jako rodzic byłam wstrząśnięta i zbulwersowana sytuacją i tylko z uwagi na cel imprezy nie wniosłam skargi.
Z poważaniem
Zbulwersowany rodzic.