KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2019-05-15

Kapliczka Maria Hilf należy do miasta

Po wielu latach bezskutecznych starań – wreszcie kapliczka Maria Hilf należy do miasta. Sąd podjął korzystną dla nas decyzję bazując na dekrecie o majątku opuszczonym i poniemieckim z 1946 roku podpisanym przez Prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta.

Starania o przejęcie własności i ratowanie kapliczki miasto podejmowało od lat. Są dokumenty w tej sprawie z 2001 i 2009 roku…

W oparciu o wspomniany wcześniej dekret Bieruta skierowaliśmy sprawę do sądu w 2016 roku. W pierwszej instacji przegraliśmy proces w marcu 2017. Apelacja odbyła się w listopadzie i niekorzystny dla Piekar Śląskich wyrok został uchylony oraz przesłany do ponownego rozpatrzenia.

Przełomowy okazał się rok 2019. Wszystko zaczęło iść po naszej myśli – brakowało przysłowiowej kropki nad “i”. Z pomocą przyszli nam mieszkańcy, pamiętający tamte czasy.

Eryk Kocur (89 lat) oraz Henryk Maksysz (85 lat) wyrazili zgodę na udzielenie informacji w sądzie. Ich zeznania były decydujące i ostatecznie Kapliczka Maria Hilf wraz z terenem, na którym stoi jest nasza.

Ogromne podziękowania dla wszystkich mieszkańców przesyłających nam informacje i pomagających na wszelkie sposoby, a w szczególności dla Pana Eryka Kocura oraz Henryka Maksysza za decyzję o stawieniu się w sądzie. Sprawa miała swój pozytywny finał dzięki Wam.

Wyrazy uznania dla naczelnik Joanny Bańkowskiej i mecenas Aleksandry Brody za determinację i skuteczność działania. To naprawdę sukces, za który serdecznie dziękuję. Kawał dobrej roboty.

W tym miejscu chciałbym podziękować także społecznikom, którzy przez lata dbali o to, żeby zachować kapliczkę do dnia dzisiejszego. To także Wasz sukces – dziękuję.

Co teraz? Konieczne są uzgodnienia z konserwatorem zabytków, a następnie można wykonać projekt renowacji. Trzeba zabezpieczyć środki w budżecie miasta i możemy wreszcie odnowić kapliczkę.

Przed nami jeszcze długa droga, ale teraz widać już światełko w tunelu. Kapliczka Maria Hilf zyska nowe życie.

 

PS. Jako pierwsi dobrą informację usłyszeli społecznicy, którzy co roku dbają o teren przy kapliczce. Pierwszy raz będą to robić “u siebie”. Już szykujemy się na wspólną akcję. 

← Powrót

Proponowane posty

21-05-2015

Trwa akcja sprzątania

...

Czytaj więcej

29-05-2015

Przywrócona mieszkańcom

Dob...

Czytaj więcej

19-05-2015

Kapliczka Maria Hilf - wielkie sprzątani...

Czytaj więcej

21-05-2015

Kapliczka Maria Hilf

Czytaj więcej

20-05-2017

Pamiętamy o kapliczce Maria Hilf

Nie będę się silił na oryginalność – napiszę słowami a...

Czytaj więcej

20-05-2018

Majowe pod Kaplicą Maria Hilf

Kapliczka Maria Hilf, a właściwie całej jej otoczenie, jest ...

Czytaj więcej

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Irus
Irus
6 lat temu

Tak z ciekawości, to do kogo należała przedtem?

mieszkaniec
mieszkaniec
6 lat temu

Nie tylko ta wiadomość cieszy, że się udało odzyskać, ale, ze żyjemy w mieście gdzie można sobie w takie miejsce bez strachu pójść. Jak oglądałem za granicą jak jest w różnych miastach w ich zakamarkach nie mówiąc już o tych największych np; w Berlinie albo Londynie gdyby ktoś wszedł w nocy w jakiś zakamarek miasta to zostanie zabity, wszędzie pełno bezdomnych, narkomanów i namiotów w których koczują i to zakamarkach w samych centrach miast aż trudno w to uwierzyć.

Jacek
Jacek
6 lat temu
Reply to  mieszkaniec

A był Pan czy tak tylko sobie opowiada bzdury?

mieszkaniec
mieszkaniec
6 lat temu
Reply to  Jacek

Jak ktoś nie był to może sobie np; na youtube zobaczyć np; chociażby Berlin albo Londyn.

Mieczysław
Mieczysław
6 lat temu

Czyli w poprzednim wpisie napisał Pan nieprawdę, że “Nie będzie trzeba nigdzie jeździć, składać zeznań itp. – chodzi o udzielenie informacji, co pamiętacie Państwo z tamtych czasów.”
Sprawa byla w sadzie wiec nie ma innej opcji jak wysluchanie konkretnego swiadka a nie sluchanie osoby ktora uslyszala to od innej osoby itd.
Oczywiscie cel byl szczytny ale takie wprowadzanie ludzi w blad to spora – delikatnie mowiac – nierzetelnosc. I z przykroscia mozna stwierdzic ze jest jej coraz wiecej.

Mieczysław
Mieczysław
6 lat temu

Ciekawe, ciekawe. To moze tak skan protokolu z przedostaniej rozprawy Pan udostepni?
Na poparcie swoich slow.