2023-04-24
W weekend korki na ścieżce rowerowej…
Dużo emocji (czasami skrajnych) budzi temat ścieżek rowerowych. Miniony weekend pokazał jak bardzo są potrzebne. Bardzo dużo osób jechało rowerami na trasie do Parku w Kamieniu i do Parku w Świerklańcu. W Dioblinie to już niemal tworzyły się… korki. Nieprawdopodobnie spory ruch.
W drodze do Świerklańca i z powrotem momentami trzeba się było zatrzymać, tak ciasno było na ścieżce. I bardzo dobrze. To świadczy o tym, że zmieniamy przyzwyczajenia i odpoczynek na kanapie przed telewizorem zmieniamy na aktywność na świeżym powietrzu. Zawsze patrzyłem z zazdrością na mieszkańców Holandii. Tam bieganie, rolki, przede wszystkim rower… to codzienność. Teraz moda na aktywny i zdrowy tryb życia przyszła także do nas.
Serdecznie polecam w ciepłe, słoneczne dni (ale nie tylko) spacer, nordic-walking, bieganie, jazdę na rowerze, hulajnodze czy jakąkolwiek inną aktywność. Najważniejsze, żeby wykonać pierwszy krok i wyjść z domu.
To był fantastyczny weekend. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele podobnych, ciepłych i słonecznych dni.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Co do ścieżek, co dzieje się na ulicy przy kopcu przy pierwszym skręcie w prawo jakby jechać od strony osiedla? Drzewa wycięte z jednej strony, znak zakazu wjazdu bo teren budowy, a tam przecież leci oznaczona znakiem ścieżka rowerowa.
Ścieżka do Świerklańca to strzał w 10. Od wczesnych godzin rannych do późnego wieczoru o każdej porze roku kogoś spotykam. Nic dziwnego, że w ciepłe dni i weekendy ludzi od groma. Dziwi mnie trochę ścieżka na Radzionkowskiej w KG. Ani od strony Paderewskiego ani od strony obwodnicy nie ma ścieżki. To będzie tylko taka ślepa ścieżka nie prowadząca do nikąd.
Szkoda że w planie budowy ulicy radzionkowskiej nie uwzględniono przejścia i przejazdu przez DW911. Po wybudowaniu tam ścieżki ruch rowerowy na bank się zwiększy, a pokonanie tego skrzyżowania lekkie nie jest.
“Ścieżka” ze zdjęcia, już co raz mniej przypomina tę sprzed paru lat. Przy krawędziach już zaczyna zarastać powoli zmniejszając swoją szerokość, a w wielu miejscach została wypłukana przez wodę tworząc małe koryta. A taka miała być nowoczesna i niezniszczalna. Niedługo będzie spowrotem drogą leśną, która tak samo dobrze się jeździło, a nie kosztowała nic.
Nie ma co porównywać starej wydeptanej ścieżynki w lesie z obecną drogą pieszo-rowerową. Pamiętam ją bardzo dobrze gdzie problem był z wyminięciem się dwóch rowerów a błoto po deszczach zalegało na niej tygodniami. Omijałem ją szerokim łukiem jak większość pieszych czy rowerzystów. Jakby popatrzeć na ilość osób która korzysta z obecnej drogi do tych którzy preferowali “chaszczing” na starej ścieżce. Myślę że wcześniej korzystało z niej max 5% ludzi w porównaniu z obecnym jej obłożeniem.
Tam błoto nie było po deszczu tylko cały czas, bo ta ścieżka nie była rozdeptana tylko zmasakrowana, bo jakieś 20 lat temu wycinali potężne drzewa rosnące wzdłuż Brynickiej, potem ładowali po kilka na przyczepę, sprzęgali to z solidnym traktorem i takim zestawem przynajmniej kilkanaście ton latali po lesie.
Dokładnie tak wyglądała, za delikatnie opisałem jej stan 🙂
Zupełnie się z Panem nie zgadzam. Wybrany został materiał naturalny, żeby właśnie nowa ścieżka jak najbardziej zbliżona była do tej poprzedniej, leśnej. Jak kładliśmy krawężniki to były komentarze: co za głupota, w lesie, dramat! Tymczasem one były niezbędne, żeby utrzymać ścieżkę w całości i jak wtedy odpisywałem… spokojnie zarosną i przestaną się rzucać w oczy. Ścieżki są całkowicie nieporównywalne: na starej można było skręcić nogę, dziecko na rowerze z kółkami bocznymi nie miało szans przejechać, bo się zawieszało. Hulajnogi czy deskorolki odpadały w przedbiegach. Dziś czepianie się tej ścieżki może wynikać jedynie ze złej woli. Oczywiście pojawiły się mankamenty po kilku latach użytkowania, ale właśnie ten materiał pozwala na w miarę łatwą naprawę – planujemy wałowanie i uzupełnienie braków. Oczywiście pewnie bez tych problemów można by użytkować asfalt… ale w lesie jakoś to zwyczajnie raziłoby w oczy i naruszało naturalny charakter ścieżki i całego kompleksu leśnego. A ilość użytkowników najlepiej świadczy o tym, jak ta ścieżka była potrzebna. Pozdrawiam
Ścieżka bardzo przyjemna i potrzebna. Świetnie, że udało się ją stworzyć mimo na pewno wielu projektowych problemów – przy nie jednym wąskim gardle przydała by się tablica ‘a cymu to niy jest inaczy zrobione’ 😉 Czasem trzeba się podzielić przestrzenią z innymi uczestnikami ruchu – oby wszyscy robili to z jak największą życzliwością dla pozostałych.
Proszę też o prześledzenie oznaczeń na ścieżce np. na szarleju przy przystanku o skręcie głównej ścieżki czy o sposobie pokonania skrzyżowania Skargi/Konstytucji/Kopernika – bo to chyba najbardziej niebezpieczne miejsce na ścieżce.
Ten odcinek w ogóle jest źle zrobiony. Zamiast zrobić Kopernika jednokierunkową, przynajmniej od Konst.3Maja do Netto, to po prostu narysowali znaczki na jezdni i sukces, mamy scieżkę. Na części Piotra Skargi tak samo i przy szpitalu. Ale nie ma się czemu dziwić, scieżki powstały w celach pokazowych, a nie użytecznych. Jak wiekszość inwestycji w Piekarach. Byle się działo, byle jak.
Przy szpitalu tzw. sierżanty rowerowe są ok , po co tam budować ścieżkę jak drogi są jednokierunkowe i wystarczyło właśnie tylko oznaczyć ruch dla rowerów.
Co do Kopernika co by dała zmiana na jednokierunkową, raczej mniej niż zero. Tam trzeba postawić znak zakazu zatrzymywania się na całej długości, bo obecnie jest tam parking często po obu stronach na całej długości ulicy. Podobnie na części ulicy Skargi , zakaz zatrzymywania się powinien być od Konstytucji do placu Nivea min