10-02-2019
Królowa balów: Gabriela Kossakowska
Gabriela Kossakowska zasłużyła nie tylko na ten tytuł i koro...
2023-07-05
Na sesji Rady Miasta radni jednomyślnie podjęli uchwałę o nadaniu imienia Gabrieli Kossakowskiej rondu na zbiegu ulic Gimnazjalnej, Stefana Okrzei, Józefa Janty i Józefa Lompy. Tego samego dnia odbyła się premiera książki Haliny Obrębskiej-Hibner pt. “Ślązaczka na medal… serce otwarte dla potrzebujących”, poświęcona Gabrieli Kossakowskiej, której wydawcą jest Gmina Piekary Śląskie.
– Gabrielę Kossakowską znałem kilkadziesiąt lat. Wy także doskonale ją znaliście. Najlepszy ambasador dobroci i Piekar Śląskich. Współpracowaliśmy tak wiele lat w organizacji pracodawców, a także przy wielu innych okazjach. Była to naprawdę nietuzinkowa postać, dobry człowiek, z empatią, mający czas dla każdego, wielki promotor śląskości – zaczynając od śląskiej kuchni, bo świetnie gotowała, o czym doskonale wiecie. Otaczała troską przede wszystkim dzieci – wszyscy wspieraliśmy te inicjatywy. Zabierała biedne dzieciaki w różne miejsca Polski, a dla wielu z nich, nie tylko tych z Szarleja, była to pierwsza okazja, żeby zobaczyć góry czy morze. Zbierała środki podczas różnych imprez, organizowała bale, dawała z siebie wszystko – także w czasie ciężkiej choroby. Wciąż myślała o innych. To osoba, która zasługuje aby pozostać w naszej pamięci, jak najbardziej życzliwej. Dziękuję za tą uchwałę, dzięki której pamięć po niej pozostanie dla przyszłych pokoleń. Dziękuję z całego serca, że to rondo będzie miało imię tej wybitnej postaci, dobrego człowieka – mówił na sesji minister Michał Wójcik.
– Gabrysia Kossakowska to osoba, którą kochamy wszyscy. Pan jak mało kto znał ją bardzo dobrze. Nie tylko z miasta, działalności społecznej, ale także zawodowej. Kiedy chcąc opisać człowieka jednym słowem i wybieramy przymiotnik “dobry” to znaczy, że jego życie było piękne. Takie było życie naszej Buni. Nawet nie jest najważniejsze wymienianie jej sukcesów i wielu odznaczeń. Warto mówić o jej życiu i zachowaniu na co dzień. Póki będziemy ją wspominać – będzie żyć wśród nas. Czujemy jej obecność na każdym kroku. Często zastanawiam się, co ona by zrobiła czy powiedziała, słyszę jej głos, wciąż mam wrażenie, że niedaleko UM, w białym domku cały czas się krząta. “Sławeczko, czy ty dzisiaj już coś jadłaś?” – zawsze troszczyła się o innych. Wiedziała co kto lubi, jeszcze tydzień przed śmiercią przyniosła mi blachę moich ulubionych ciasteczek. Była wspaniałym człowiekiem, wyjątkową radną. Była także zastępczą mamą dla wielu dzieci, które nie doświadczyły ciepła rodzinnego. Znała ich historię, wiedziała jak się uczą, co lubią, potrafiła je pochwalić, ale także mądrze skarcić, kiedy była taka potrzeba. Cały czas się zastanawiam jak w tej kruchej postaci mieści się tak wielkie serce. Materialny ślad pozostanie, a kolejne pokolenia długo będą wspominać tę Gabrysię Kossakowską – wtórowała ministrowi Prezydent Sława Umińska-Duraj.
Głos zabierali także radni.
– Pamiętam moje pierwsze wejście na salę obrad, na komisję i jej serdeczność oraz ciepło, którymi rozładowała napięcie. Reprezentowaliśmy różne kluby radnych, czasami różne poglądy, ale to nie miało dla niej znaczenia. Współpracowaliśmy, bo jedyne na czym jej zależało to dobro innych. A wypieki, które wspominamy to był smaczny dodatek do komisji. Dla nas pozostanie wyjątkowa – mówił radny Łukasz Ściebiorowski.
– W naszej mentalności polskiej jest tak, że jak ktoś coś robi, to widzimy głównie jego wady. Krytykujemy. Dostrzegamy niedoskonałości. W przypadku Gabrysi tych wad nie było, a w każdym razie my ich nie dostrzegaliśmy. Wszyscy widzieliśmy tylko dobro, jakie roztaczała. Życzyłbym nam wszystkim, żeby udał nam się jej dorównać – podkreślił wiceprzewodniczący Rady Miasta Zenon Przywara.
Co mogę jeszcze powiedzieć? Królowa balów! Przez dwadzieścia pięć lat organizowała bale charytatywne i kolonie dla najbiedniejszych dzieciaków zabierając w ciągu ćwierć wieku ponad tysiąc z nich na niezapomniane wakacje. Każdy, kto kiedykolwiek działał społecznie zdaje sobie sprawę, jak ciężka i wymagająca to praca. A ona zajmowała się tym nieprzerwanie przez pół wieku. Przerwała chemioterapię, żeby poprowadzić ostatni bal. Niesamowita kobieta. Potrafiła łączyć i inspirować jak nikt inny. Wielokrotnie to podkreślałem – tworząc projekt UMWETU, zaczynając działać społecznie – wszyscy wzorowaliśmy się właśnie na niej.
Cieszę się, że spotkaliśmy się na swojej drodze, mogliśmy współpracować i się przyjaźnić. Moje dzieciaki lubiły ją odwiedzać, bo okazywała im ogromną ilość życzliwości i ciepła. Zawsze o nich pamiętała. Dziękuję Ci Gabrysiu za wszystko.
10-02-2019
Gabriela Kossakowska zasłużyła nie tylko na ten tytuł i koro...
24-11-2020
Piszę ten tekst przez łzy, bo odeszła od nas niezwykła osoba, która całe życie ...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Najwyższa pora by upamiętnić tą osobę. Przy okazji proponuje odebrać Honorowe obywatelstwo Jerzemu Buzkowi , który dla naszego miasto nic nie zrobił a jacyś radni, którzy stracili kontakt z rzeczywistością bez konsultacji z mieszkańcami przyznali Mu taki tytuł.
A kto to w ogóle jest?
Trochę wstyd zadawać takie pytanie. Może warto poczytać?
Wstyd to kraść a nie zadawać pytania .
Zachęcam do lektury tekstu i odnośników. Warto poznać Gabrysię, jeśli wcześniej Wasze ścieżki życiowe się nie skrzyżowały. Naprawdę dobry, wartościowy i inspirujący człowiek.
Moje ścieżki się skrzyżowały, nie wspominam zbyt ciepło. No cóż nikt nie jest aniołem.