2014-03-02
Bieg przez Piekary z osobistym trenerem
Nowy wymiar treningu zapewnia mi mój osobisty trener. Nie udziela wskazówek, nie motywuje – on po prostu ćwiczy ze mną i wymaga wytrzymania morderczego tempa treningu. Bez względu na to jak się staram – to on jest szybszy, ma więcej siły i wytrzymałości. Ale razem… uzyskujemy całkiem niezłe czasy. Na początek pokonujemy 5 kilometrowe trasy, ale nie boimy się większych wyzwań.


Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Super sprawa biegać z psem! Za dużo osób nie zajmuje się swoimi pupilami trzymając je w czterech ścianach. Tak trzymać!
To chyba jest labrador…
http://www.royal-canin.pl/labrador/
to tak jakby założyć kaganiec jamnikowi, czy jorkowi :-))))
Gratuluję tężyzny fizycznej. Ale! Czy ten “trener” nie powinien mieć kagańca?
Pies “pracujący”? Nigdy w życiu. Nawet jęzora nie wywali podczas biegu w kagańcu…
http://mosir.piekary.pl/index.php?mod=aktualnosci&id=1198
To jest qq, nie wymagaj od niego za dużo. Jemu by się prędzej kaganiec przydał. Psu potrzebny jest kaganiec tylko wtedy kiedy ma upośledzonego właściciela.
Uśmiałem się z tego komentarza. Dużo w tym racji.